Ordo Templi Orientis. Fetysz. Rytua³y. Resocjalizacja: To¿samoœæ przez stygmat. Autoindukowana schizofrenia. Odgrywanie ról.

Ordo Templi Orientis

Fetysz. Rytua³y. Resocjalizacja: To¿samoœæ przez stygmat. Autoindukowana schizofrenia. Odgrywanie ról.


Peter-R. Koenig




Fetysz jest to obiekt b¹dŸ idea nacechowana magiczn¹ moc¹ s³u¿¹ca do nawi¹zania kontaktu z si³¹ wy¿sz¹ i doœwiadczenia iluminacji. Jako ¿e fetysz jest wiêkszy od indywiduum, nie posiada jakoœci sam w sobie, ale odnosi siê do setu (stanu psychicznego, nastroju, myœli – przyp. T³um.). Musi byæ on regularnie powtarzany, w przeciwnym razie fetysz ulegnie umniejszeniu.  
Fetysz jest œrodkiem pozwalaj¹cym na zachowanie niewybrednych, lubie¿nych zachowañ. W dyskutowanej sferze korzyœci p³yn¹ce z popêdu seksualnego s³u¿¹ odmiennej funkcji – maj¹ umo¿liwiæ doœwiadczenie religijnego oœwiecenia.



Grady Louis McMurtry, Caliph, Caliphate Ordo Templi Orientis

Równie¿ Aleister Crowley, za³o¿yciel ruchu religijnego, oraz O.T.O. sta³y siê dla wielu fetyszami.  
Grady McMurtry naocznie przystosowa³ siê do aspektu „Orientu” w Ordo Templis Orientis. Zosta³ cz³onkiem grupy sikhów, za³o¿onej przez Siri Singh Sahib Harb Hajan Khalsê, znanego jako Yogi Bhajan. Sikhizm jest religi¹ monoteistyczn¹ utrzymuj¹c¹ niektóre elementy zaczerpniête z hinduizmu, takie jak reinkarnacja czy karma. System kastowy zosta³ odrzucony, podobnie jak idolatria. Sikhów rozpoznaæ mo¿na po turbanach oraz nigdy nie obcinanych w³osach i zaroœcie. Ju¿ od XVII wieku sikhowie uwa¿ani byli za niezwykle odwa¿nych wojowników – z tego te¿ wzglêdu sikhijscy rekruci byli preferowani w Armii Brytyjskiej. Podczas walk o suwerennoœæ Indii sikhowie walczyli po obu stronach. Dziœ uwa¿ani s¹ za podstawê si³y armii indyjskiej. W roku 1984 Indira Ghandi zosta³a zamordowana przez odpowiadaj¹cych za jej ochronê sikhów w ramach zemsty za obrazê Z³otej Œwi¹tyni w Amritsar, okupowanej przez sikhijskich fundamentalistów domagaj¹cych siê powo³ania niezale¿nego pañstwa sikhów.

Równie¿ w tym przypadku przejawia siê materialny aspekt osobowoœci McMurtry’ego, który zaci¹gn¹³ siê do armii i walczy³ podczas Drugiej Wojny Œwiatowej zarówno w Korei Pó³nocnej jak i w Europie. Co wiêcej, w póŸniejszej aluzji do listu Crowleya, otrzymanego w 1944 podczas stacjonowania w Belgii, McMurtry oznajmi³: „Jestem Kalifem, poniewa¿ jestem ¿o³nierzem”.[1]  
Crowley natomiast lubuje siê w motywach arabskich i muzu³mañskich: rytua³y, jakie stworzy³ on dla O.T.O, pe³ne s¹ postaci jakby wyjêtych z Tysi¹ca i Jednej Nocy. Odgrywane s¹ wielkie ceremonie, przepe³nione tajemnicz¹ atmosfer¹ podsycan¹ przez mieszankê sk³adników – wszystkie œrodki wykorzystywane przez masoneriê od niepamiêtnych czasów, oddzia³uj¹ na zmys³y. Niezwyk³e insygnia, d³ugie wst¹¿ki i czarne habity powiewaj¹ce podczas uroczystych aktów inicjacji, dziwny stukot, wyg³aszane zadania i misje o nieujawnionych celach.
Niekiedy osobom przechodz¹cym inicjacjê do O.T.O. zas³ania siê oczy. Rozwlek³e akty konsekracji, lepkie, s³odkawe zapachy, czêœciowa nagoœæ, patetyczna muzyka – wszystko to stwarza duchotê, przywo³uj¹c myœl, i¿ O.T.O. mo¿e dotyczyæ magii seksualnej. Turbany, namioty i kolumny s¹ czêœci¹ tego repertuaru; nastêpuje orientalizacja Zachodu, choæ tutaj Orient sprowadzony zosta³ do zacofanej to¿samoœci kulturowej.[2] Podczas innych rytua³ów pojawiaj¹ siê pejcze i broñ, skóra, erotyczne zabawki czy mundury. Posiadam film ukazuj¹cy obrzêd Crowleya odprawiany przez nowojorski Kalifat. Mo¿na zauwa¿yæ dodatkowe akcesoria. Kobieta w bikini wykonuje rozwi¹z³y taniec na trumnie, która otwiera siê, a ze œrodka wy³ania siê osoba ca³kowicie ucharakteryzowana na nikogo innego, jak na Jezusa Chrystusa.
Rytua³y inicjacyjne O.T.O. nie posuwaj¹ siê dalej ani o krok. To samo tyczy siê obrzêdów Fraternitas Saturni. Libido koncentrowane jest na secie, tj. na rytuale, w celu podtrzymania emocji nie-seksualnych. St¹d te¿ szczególna uwaga poœwiêcona rytua³owi inicjacji. I tu znów pojawia siê klasyczny stereotyp O.T.O w roli matki, a Crowleya w roli ojca. Cz³onkowie kochaj¹ set (tj. rytua³y) w taki sam sposób, jak pragn¹ idealnego zwi¹zku matka-dziecko. St¹d te¿ uderzaj¹co silne uczucie urazy odczuwanej przez ojca, który postrzegany jest jako element agresywny (Crowley lub krytycy, zale¿nie od punktu widzenia): pojawia siê groŸba kastracji.

 

Rytua³y



 Nie nale¿y lekcewa¿yæ znaczenia rytua³ów inicjacyjnych, reprezentuj¹cych matczyn¹ mi³oœæ (zakon – matka i mistrz – ojciec). W celu ich ochrony zabroniona jest przyk³adowo sprzeda¿ opisuj¹cych te obrzêdy, u¿ywanych ksi¹¿ek w serwisach aukcyjnych czy internetowych ksiêgarniach, która poci¹ga za sob¹ konsekwencje prawne. "Fahrenheit 418".[3] Podnosi to dodatkowo aspekt fetyszu – i w konsekwencji podnosi cenê takich publikacji.  
Poni¿sze fragmenty pochodz¹ z oœwiadczenia zgody wymaganego przez Kalifat, umo¿liwiaj¹cego uczestnictwo w rytua³ach.

Przyjmujê do wiadomoœci, ¿e w celu zminimalizowania istniej¹cego ryzyka nieod³¹cznego dla specyficznej natury dzia³añ [O.T.O – przyp. T³um.] podejmowane s¹ wszystkie mo¿liwe œrodki zapobiegawcze z wykorzystaniem w³aœciwego sprzêtu i przepisów bezpieczeñstwa. Mam œwiadomoœæ, i¿ ryzyko to nie mo¿e zostaæ w pe³ni wyeliminowane. Mam œwiadomoœæ, ¿e uczestnicz¹c w ceremoniach inicjacji i innych dzia³aniach Ordo Templi Orientis mogê doœwiadczaæ uszkodzeñ cia³a. Z uwagi na naturê tych dzia³añ, obra¿enia cia³a mog¹ byæ zarówno lekkie, jak i œmiertelne. Poni¿ej wypisano niektóre specyficzne uszkodzenia cia³a czêste dla tego typu dzia³añ:
Zatrzymanie oddechu; zawa³ serca; wylew; uszkodzenia krêgos³upa i karku (mog¹ce spowodowaæ parali¿); z³amania koœci; rany ciête i szarpane; krwawienie; uszkodzenia oczu (mog¹ce spowodowaæ œlepotê); drgawki; nieprzytomnoœæ; st³uczenia; omdlenia; nag³a choroba; skurcze; brak tchu; utoniêcie; zara¿enie siê chorobami zakaŸnymi.
Ponadto, istnieje prawdopodobieñstwo doœwiadczenia wypadku czy zachorowania w drodze na lub ze spotkania.    
Mam równie¿ œwiadomoœæ, ¿e jako uczestnik dzia³añ Ordo Templi Orientis mogê doznaæ szkód niecielesnych, ³¹cznie z urazami emocjonalnymi, psychologicznymi i spo³ecznymi, oraz utraty b¹dŸ uszkodzenia mojej w³asnoœci prywatnej. Mam œwiadomoœæ, i¿ powy¿sza lista obra¿eñ i urazów jest niekompletna i ma jedynie na celu poinformowanie o ryzyku zwi¹zanym z uczestnictwem w dzia³aniach Ordo Templi Orientis, oraz umo¿liwienie dokonania samodzielnego wyboru odnoœnie przyst¹pienia, b¹dŸ nie przystêpowania do Ordo Templi Orientis.


Niniejszym zapewniam, ¿e mój udzia³ w jakichkolwiek dzia³aniach Ordo Templi Orientis jest ca³kowicie dobrowolny, oraz ¿e jestem ca³kowicie œwiadomy potencjalnego ryzyka z tym zwi¹zanego, ³¹cznie z ryzykiem doœwiadczenia uszkodzeñ cielesnych, urazów emocjonalnych, spo³ecznych i psychicznych, jak równie¿ szkód maj¹tkowych i œmierci. Niniejszym akceptujê mo¿liwoœæ wyst¹pienia ka¿dej z powy¿ej wymienionych okolicznoœci.

Wyra¿am zgodê na zwolnienie Ordo Templi Orientis, Ordo Templi Orientis U.S.A. oraz ich dzia³aczy, ochotników, oficerów, pracowników i kierowników z odpowiedzialnoœci za poniesione przeze mnie podczas uczestniczenia w dzia³aniach Ordo Templi Orientis uszkodzenia cia³a, urazy emocjonalne, spo³eczne i psychiczne, jak równie¿ szkody maj¹tkowe i œmieræ. Zobowi¹zujê siê równie¿ do zachowania poufnoœci wzglêdem procedur prywatnych ceremonii inicjacji religijnej Ordo Templi Orientis i dokumentów z nimi zwi¹zanych. Niniejszym przejmujê odpowiedzialnoœæ za powy¿sze w zamian za mo¿liwoœæ partycypowania w dzia³aniach Ordo Templi Orientis.  Oœwiadczam, ¿e zapozna³em siê z treœci¹ niniejszej umowy, oraz ¿e œwiadomie zrzekam siê praw mi przys³uguj¹cych. Oœwiadczam, ¿e jestem osob¹ pe³noletni¹.[4]



Potencjalni kandydaci do inicjacji VI° musz¹ „bezzw³ocznie powiadomiæ, jeœli którekolwiek z poni¿szych ich dotyczy”:

  1. Choroby przenoszone drog¹ p³ciow¹, kropelkow¹, choroby krwiopochodne; zachorowanie na któr¹œ z powy¿szych chorób od chwili obecnej do czasu inicjacji.
  2. Hemofilia, ka¿dego rodzaju anemia lub hipoglikemia.
  3. Zakaz spo¿ywania alkoholu (z jakiegokolwiek powodu).
  4. 4.Za¿ywanie jakichkolwiek leków w czasie inicjacji (dotyczy zw³aszcza œrodków przeciwkrzepliwych lub powoduj¹cych niepo¿¹dane efekty uboczne po za¿yciu z alkoholem).



Powstaje zatem pytanie odnoœnie niebezpieczeñstwa, jakie stwarzaj¹ obrzêdy O.T.O., nieszkodliwe same w sobie, np. p³ytkie nacinanie skóry, przywodz¹ce na myœl zwyczaje praktykowane przez skautów. 
W roku 2005 podj¹³em dyskusjê na ten temat z Billem Heidrickiem. Twierdzi³ on, i¿ w przypadku pojawienia siê podczas inicjacji zagro¿enia psychologicznego, rytua³ nale¿y natychmiast przerwaæ i szukaæ profesjonalnej pomocy. Wtr¹ci³em o wspomnieniach dotycz¹cych tortur czy przemocy, jakie inicjacja mo¿e przywo³aæ u cz³onków, którzy przebywali w strefach dzia³añ wojennych. Wskaza³em równie¿ na fobiê – uczucie nieprzemijaj¹cego strachu, nieznajduj¹cego przyczyny w rzeczywistoœci, wywo³ywanego szczególnymi sytuacjami czy obiektami, jak równie¿ na zespó³ stresu pourazowego (PTSD), który ka¿e osobom cierpi¹cym na t¹ przypad³oœæ prze¿ywaæ ponownie, raz za razem, chwile grozy spowodowane doœwiadczonym w przesz³oœci œmiertelnym strachem. Zapytany o to, czy inicjatorzy rytua³u s¹ przeszkoleni w wystarczaj¹cym stopniu, by zauwa¿yæ u kandydatów sygna³y œwiadcz¹ce o zagro¿eniu psychologicznym, b¹dŸ czy s¹ oni wyposa¿eni na wypadek wyst¹pienia nag³ego wypadku podczas rytua³u, mój rozmówca odpowiada³ wymijaj¹co. Stwierdzi³ jedynie, ¿e w sumie rzeczy wypadki takie s¹ „oczywiste”, nalegaj¹c jednoczeœnie na zmianê tematu.  
Kilka lat temu w Niemczech kobieta irañskiego pochodzenia przechodzi³a inicjacjê do O.T.O. Podczas rytua³u doœwiadczy³a nag³ego ataku wspomnieñ – przypomnia³a sobie, ¿e w ojczyŸnie by³a torturowana.[5] Przypuszczalnie rytua³ ten (I°) wymaga³ siedzenia w ciemnoœci w wodzie, w celu narodzenia siê na nowo. Czynnoœci natychmiast przerwano. Podobne historie opowiadaj¹ cz³onkowie, którzy s³u¿yli podczas wojen w Iraku czy na Ba³kanach. Mówimy tu o objawach zespo³u stresu pourazowego. W Kalifacie istniej¹ dwie opinie na ten temat: Heidrick ogólnie przypisuje rytua³om inicjacji charakter terapeutyczny, argumentuj¹c, i¿ obrzêdy te zosta³y stworzone przez masonów “w bardzo trudnych czasach historycznych”. Inni cz³onkowie wysokich stopni przyznaj¹ jednak, ¿e rytua³y inicjacji nigdy nie przynios³y terapeutycznych efektów. Wprost przeciwnie: „Znam dziesi¹tki straszliwych przypadków osób przechodz¹cych inicjacjê, trwaj¹cych w przeraŸliwych wspomnieniach. W niektórych przypadkach terapia rzeczywiœcie mo¿e byæ potrzebna.”[6]

W 2008 Kalifat wyrazi³ zgodê, by przynajmniej zapoznaæ kap³anów i kap³anki s³u¿¹cych podczas Crowleyowskich Mszy Gnostycznych z zasadami diagnostyki psychiatrycznej, jak równie¿ z podstawowymi metodami oceny chorób psychicznych i problemów z uzale¿nieniem narkotykowym. Rozwa¿a wprowadzenie "œrodków pomocnych podczas interwencji w sytuacjach kryzysowych, grup wsparcia, rozwi¹zywania konfliktów i problemów natury seksualnej." W tym celu Gildia Psychologii O.T.O. stwarza tzw. Pasterskie Warsztaty Pomocy Terapeutycznej (ang. Pastoral Counseling Workshops).[7] Oczywiœcie o nag³ych wypadkach powiadamiana ma byæ policja.  
W rytua³ach inicjacyjnych O.T.O. pojawia siê element picia krwi, rzekomo praktykowany w pewnych masoñskich obrzêdach wy¿szego stopnia przynajmniej do 1932 roku. Jeœli wierzyæ masonowi Karlowi R.H. Frickowi, osoba maj¹ca przejœæ inicjacjê XI°,[8] Wysoce Oœwieconego Wybrañca w systemie Wielkiej Pañstwowej Lo¿y Masoñskiej Niemiec, w istocie pi³a z niewielkiej, kryszta³owej butelki krew z naciêtych kciuków swoich braci.[9]
W rytuale O.T.O. III° kandydat upija z kielicha niewielk¹ iloœæ krwi z laudanum. W rytuale Rycerzy Wschodu i Zachodu (rodzaj stopnia poœredniego miêdzy IV° a V°) nale¿y opryskaæ kroplami krwi kawa³ek materia³u. Z kolei przy obrzêdzie inicjacji VI° ramiê adepta zostaje naciête krzy¿em Œw. Andrzeja, krew zaœ zebrana w kielichu. Przy V° na klatce piersiowej kandydata zostaje wytatuowana ró¿a.  
Istniej¹ thelemickie rytua³y krwi poza kontekstem O.T.O. Crowley stworzy³ Mszê Feniksa. Z uwagi na aluzjê tycz¹c¹ siê Chrzeœcijañstwa, Thelemici odcinaj¹ siê od terminu „Czarna Msza”, bêd¹cego ledwie uw³aczaj¹c¹ Katolickiej Mszy parodi¹, jednak wed³ug mnie Msza Feniksa od tej drugiej ró¿ni siê tylko o w³os.


O Dzieciê,
Œwiête Twe imiê i nieskalane!
Rz¹dy Twe pewne; wola spe³niona. 
Oto jest chleb, a oto krew. 
Unieœ mnie poprzez noc ku S³oñcu! 
Zbaw mnie ode z³ego i dobrego!  
Albowiem Ty jeden królujesz nad wszystkimi Dziesiêciu
W tej chwili i tutaj b¹dŸ moje. AMEN.


 

Nastêpnie nale¿y rytualnym no¿em naci¹æ na klatce piersiowej magiczny znak, przycisn¹æ doñ ciastko œwiat³a, sporz¹dzone wed³ug receptury seks-magicznej. Gdy ciastko nasi¹knie krwi¹, nale¿y je zjeœæ.


Ten chleb spo¿ywam. Tej przysiêdze œlubujê
P³on¹c ca³y w modlitwie:
„Nie ma ³aski: nie ma grzechu:  
Oto jest Prawo; CZYÑ SWOJ¥ WOLÊ!”
[10]


W kolejnych rytua³ach Crowleyowskich pojawia siê wiêcej krwi i spermy, co równie¿ nie ma zbyt wiele wspólnego z O.T.O. , np. Liber LXVI Stella Rubeae.[11] 
Co wiêcej, wizualne fetysze zwi¹zane z seksualnoœci¹ przyci¹gaj¹ uwagê. Czy sperma nie wygl¹da poniek¹d jak ektoplazma – coœ niewyt³umaczalnego, wyciekaj¹cego z otworów cia³a na starych fotografiach?
Innym, równie¿ czêsto wystêpuj¹cym elementem s¹ relikwie. Relikwie I stopnia s¹ czêœciami cia³a œwiêtej osoby, relikwie II i III stopnia zaœ to rzeczy, jakie niegdyœ nale¿a³y do niej, lub z którymi osoba taka mia³a stycznoœæ za ¿ycia. Kiedyœ pojawi³ siê nawet pomys³ spl¹drowania grobu za³o¿yciela O.T.O., Theodora Reussa, w celu pozyskania jego czaszki jako potê¿nej magicznej relikwii.[12] W muzeum O.T.O. w Szwajcarii, za szklana szyb¹ podziwiaæ mo¿na przedmioty nale¿¹ce niegdyœ do Hermanna Josepha Metzgera – pluszowego misia, buty, talerze, fez, czy te¿ czarodziejsk¹ ró¿d¿kê, jakiej u¿ywa³ na scenie.  
Inny rodzaj fetyszyzacji pojawia siê tam, gdzie tzw. „Satanizm” i Crowley s¹ rzutowane na miszmasz setu z³o¿onego z profanacji cmentarzy, rytualnych przestêpstw, Heavy Metalu i Black Metalu. Taki typ fetyszyzacji jest szczególnie ceniony w „mainstreamowej” kulturze: samozwañczy eksperci, dziennikarze i ich w wiêkszoœci niedoinformowana publicznoœæ rozkoszuje siê takim fetyszem. Zabawa fantazjami o brutalnych obrzêdach, a w szczególnoœci krwawych rytua³ach œmierci jest niezwykle popularna. Rzecz jasna, w ich oczach perspektywa wynikaj¹cego z tego skandalu sama w sobie staje siê fetyszem.  
Ocieramy siê w tym miejscu o trzeci temat – formowanie siê to¿samoœci przez stygmat. Teraz jednak przez krótk¹ chwilê skupimy siê na zgo³a innym zagadnieniu:

 

Autoindukowana schizofrenia



…czyli „DŸwiêk i Wizja w Transie” (ang. „Sound and Vision in Trance”), choæ nie jestem przekonany do tego wyra¿enia, jako ¿e przywo³uje ono wspomnienie nazistowskiej ideolog Mathilde Ludendorff, która w 1933 przekonana by³a, i¿ znalaz³a gniazdo „Ob³êdu Indukowanego przez Okultystyczne Nauki” w O.T.O.[13]  
Po krótce: wielu okultystów, g³ównie zwolenników Crowleya, próbowa³o stworzyæ b¹dŸ nawi¹zaæ kontakt z nowymi czy te¿ alternatywnymi rzeczywistoœciami. Okultysta poch³oniêty autoindukowan¹ schizofreni¹ sam w sobie na si³ê wywo³uje objawy klasycznej schizofrenii w nadziei na zostanie homo superior. Similia similibus curantur.
S³owa-klucze: objawy podobne do symptomów psychozy afektywnej, endogennej depresji, chorób mózgu czy psychoz zwi¹zanych z epilepsj¹ p³atu czo³owego.  
Na celu jednak nie s¹ przede wszystkim wewnêtrzne zaburzenia psychologiczne, w³aœciwe dla klasycznej schizofrenii (np. zaburzenia myœlenia, s³aboœæ ego, nag³y nap³yw procesów pierwotnych, itp.), ale procesy oddzia³uj¹ce na wzorce relacji zgodnie z intencj¹ okultysty, gdy¿ wszystko musi dziaæ siê „pod³ug Woli.” Okultyœci chc¹ doœwiadczaæ wizji i s³yszeæ g³osy. Zdaj¹ siê nie przebieraæ w œrodkach – korzystaj¹ z substancji odurzaj¹cych, jogi, czy ka¿dego innego œrodka zmieniaj¹cego lub poszerzaj¹cego œwiadomoœæ.[14] Wykszta³caj¹ pragnienie doœwiadczenia g³osów i wizji, które zupe³nie ich poch³ania.  
PrzejdŸmy zatem dalej, zostawiaj¹c wzorce relacji, na których oparte jest ¿ycie autoindukowanego schizofrenika, Kaba³ê, z³udzenia, ¿e wszystko jest ze sob¹ po³¹czone, ¿e wszystko jest tym samym. Autoindukowani schizofrenicy chc¹ ¿yæ w œwiecie, w którym sekwencja wydarzeñ rozwija siê w sposób czyni¹cy ich niezwyk³¹ formê komunikacji zrozumia³¹, a co za tym idzie – umo¿liwiaj¹cy im znalezienie partnerów w komunikacji. Autoindukowana schizofrenia w koñcu z za³o¿enia ma jakiœ sens. Co wiêcej, osoby takie chc¹ dzieliæ siê codziennymi doœwiadczeniami, przyk³adowo kabalistyczn¹ zbie¿noœci¹ sugeruj¹c¹ jednoœæ obcej formy ¿ycia i pomidora (z racji dzielonej przez terminy „pomidor” i „obcy” kabalistycznej wartoœci numerycznej).
Naturalnie postawa taka prowadzi do zaburzenia komunikacji z osobami niepraktykuj¹cymi podobnych dzia³añ, np. niezajmuj¹cymi siê okultyzmem. Wci¹¿ pozostaje jednak chêæ bycia w jakiœ sposób po³¹czonym z reszt¹ œwiata, co prowadzi do resocjalizacji poprzez budowanie to¿samoœci w oparciu o stygmatyzacjê.



Resocjalizacja. To¿samoœæ przez stygmat



Tutaj przybli¿ona zostanie rola przypisywana okultystom przez spo³eczeñstwo, dla którego ci pierwsi staja siê Satanistami, wyrzutkami czy lunatykami. Dla œrodowiska akademickiego staj¹ siê oni królikami doœwiadczalnymi, dla ekspertów i dziennikarzy – niebezpiecznymi jednostkami, dla reszty spo³eczeñstwa zaœ – niezrozumia³ym zagro¿eniem. Ka¿da osoba zajmuj¹ca siê okultyzmem jest œwiadoma powy¿szych naznaczeñ w mniejszym b¹dŸ wiêkszym stopniu, dlatego te¿ bardziej lub mniej œwiadomie uto¿samia siê ona z nimi, lub podejmuje karko³omne próby przeciwstawienia siê przypisanej roli. Jednak takie „odciêcie siê” dla okultysty jest równie niemo¿liwe, jak dla Crowleya i Thelemy niemo¿liwe jest ca³kowite odciêcie siê od Chrzeœcijañstwa.    
Wkrótce po zaakceptowaniu roli, gdy instytucjonalizacja i formalizacja zaczynaj¹ wspó³tworzyæ doœwiadczenie, nasila siê trend izolacji ¿ycia okultysty. Rytua³y umacniaj¹ poczucie wyobcowania – proces ten zachodzi wraz z wymuszon¹ przez spo³eczeñstwo adaptacj¹, b¹dŸ nawet sam zamienia siê w substytut takiej adaptacji. W konsekwencji efekt echa zaczyna rzutowaæ na okultystów i spo³eczeñstwo, i zarówno oni, jak i ich krytycy, zaczynaj¹ stanowczo siê sprzeciwiaæ.
Im wy¿sza domniemana liczba istniej¹cych gdzieœ okultystów, tym wa¿niejsza i bardziej przekonuj¹ca wed³ug ekspertów i dziennikarzy jest ich w³asna to¿samoœæ, i vice versa. W basenie przekonañ o urojonych spiskach prawda zanika w wodnym wirze zmanipulowanej informacji, który brany jest za sta³y grunt. Z uwagi na coraz to bardziej surowe i nieprzejednane podejœcie oraz brak kompromisów obie strony zdaj¹ siê zupe³nie skostnia³e. Rytua³y O.T.O. wydaj¹ siê niedorzeczne i niewa¿ne, a eksperci i dziennikarze – fanatyczni i uporczywi (z wyj¹tkiem tych, którzy praktykuj¹ okultyzm w domowym zaciszu, pielêgnuj¹c swoj¹ religiê z uwagi na „mainstream” czy te¿ œrodowisko naukowe).
W 1994 roku Claudia Kowalchyk rozpoczê³a badania nad nowojorsk¹ lo¿¹ O.T.O.. Po roku, gdy badania dobieg³y koñca, okreœlone zosta³y jako „Studium dwóch 'dewiacyjnych' grup religijnych: Zborów Bo¿ych oraz Ordo Templi Orientis”. Zauwa¿my jednak, i¿ badanie to dotyczy jedynie Kalifatu z Nowego Jorku. Jego wynik podsumowaæ mo¿na stwierdzeniem, ¿e cz³onkowie w przewa¿aj¹cej czêœci s¹ mê¿czyznami rasy bia³ej, bezdzietnymi, z wy¿szym wykszta³ceniem, pochodz¹cymi z Katolickich domów. Œrednia wieku wynosi 36 lat, a œredni czas przynale¿noœci do O.T.O. – ledwie szeœæ i pó³ roku. Niektóre z cz³onkiñ, cierpi¹cych na zaburzenia powsta³e w wyniku doœwiadczenia przemocy na tle seksualnym, przyznaj¹, ¿e tylko w O.T.O. czuj¹ siê rozumiane. Dla wielu cz³onków, którzy doœwiadczyli ciê¿kiego dzieciñstwa, O.T.O. jest swoist¹ terapi¹. Niektórym udaje siê zerwaæ z na³ogiem wy³¹cznie dziêki wp³ywowi O.T.O. Takie wnioski nasuwa lektura pracy Kowalchyk, wed³ug której optymistyczne nastawienie Thelemitów z³agodzi³o cierpienie spowodowane lêkami egzystencjonalnymi[15]. W miejsce uczucia izolacji od spo³eczeñstwa, cz³onkostwo w O.T.O. oferuje swojego rodzaju ochronê wewn¹trz stygmatu. Z kolei nonkonformizm dzia³a niczym tarcza przeciw stygmatowi. Jako spo³eczna nisza, O.T.O. pozostaje czêœci¹ spo³eczeñstwa, a piêtnuj¹cy postrzegani s¹ przeze jego cz³onków jako jednostki podrzêdne, ni¿szej wartoœci, niezale¿nie od tego, czy s¹ nimi w³adze, media czy te¿ koledzy z pracy.[16]
Wed³ug badañ przeprowadzonych przez Kowalchyk, O.T.O. przemawia przede wszystkim do m³odych ludzi z trudnych rodzin, maj¹cych trudne relacje i uzale¿nionych od narkotyków, którzy chc¹ prezentowaæ siê jako buntownicy z wyboru, choæ funkcjonuj¹ zgodnie z prawami ustanowionymi przez w³adze.  
Przy³¹czenie siê do O.T.O. mog³oby zaspokoiæ chêæ przyjêcia roli wyrzutka, lub te¿ potwierdzi³oby tak¹ to¿samoœæ.[17] Interes publiczny odnoœnie dzia³añ O.T.O. przejawia siê w niezliczonych publikacjach wytykaj¹cych antydemokratyczne i antysemickie has³a, pojawiaj¹ce siê przyk³adowo w pracach Crowleya, jak równie¿ stwierdzenia naruszaj¹ce „religijny spokój”. Niektóre elementy odgrywanych obrzêdów, jak na przyk³ad ukrzy¿owanie ¿aby nakazane przy rytuale inicjacji VI°, mog¹ naruszaæ prawa zwierz¹t. Propaguj¹c dziwaczne i egzotyczne narkotyki, „biblia” Crowleya co najmniej kwestionuje prawo karne wiêkszoœci pañstw, natomiast spo¿ywanie ciastka œwiat³a zawieraj¹cego œwie¿¹ krew nagina restrykcje ograniczaj¹ce rozprzestrzenianie siê chorób zakaŸnych. Co gorsza, niektóre teksty popieraj¹ce ca³kowit¹ rozwi¹z³oœæ seksualn¹, ³¹cznie z tymi odnosz¹cymi siê do edukacji seksualnej dzieci,[18] daj¹ pocz¹tek fantazjom o aktach seksualnych zabronionych przez wiêkszoœæ systemów s¹downiczych.
Kowalchyk przekonuje te¿, ¿e Thelema sprawdza siê czêœciowo jako efektywna terapia w szeregu problemów. Cz³onkowie pochodz¹cy z trudnych œrodowisk mog¹ w krótkim czasie zdobyæ w³adzê, jak równie¿ odnaleŸæ siê we wspólnocie podobnych im wybrañców. Otrzymuj¹ potwierdzenie czegoœ, czego byli poniek¹d œwiadomi od wczesnych lat dzieciñstwa – przynale¿noœci do czegoœ lepszego, specjalnego, wy¿szego, wyj¹tkowego. Przynale¿noœæ do zakonu napawa ich dum¹. Tego typu stygmat wspólnoty O.T.O., przez ni¹ sama wybrany, jest wci¹¿ kultywowany. Rola jednostki niezrozumianej i wykluczonej wci¹¿ przynosi radoœæ, a wizerunek nonkonformisty zbuntowanemu przeciw normom spo³ecznym wci¹¿ jest pielêgnowany. Podczas codziennej pracy osoba taka gryzie siê w jêzyk, gdy jest besztana przez szefa. W domu – w œwi¹tyni – pozbywa siê ona problemów ¿ycia powszedniego, zaklinaj¹c je podczas magicznych rytua³ów, lub omawia je z nadnaturaln¹ istot¹, ofiaruj¹c¹ w zamian tajemnicze s³owa.[19]  
Wed³ug mnie koncept Thelemy przyci¹ga ludzi przesadnie pozytywnym auto-obrazem, sk³onnoœci¹ do mamienia samego siebie (homo est deus) oraz d¹¿eniem do perfekcji o wojennym zabarwieniu (przetrwa tylko silniejsza wola).[20] Osnuta tajemnic¹ rzeczywistoœæ, w której trwa wielu Thelemitów – ich spo³ecznie i kulturalnie ograniczone otoczenie – zmusza do identyfikowania siê z Crowleyem, któremu nie sposób przypisaæ koherentnej osobowoœci.   Identyfikacja z za³o¿ycielem religii, której biblia nakazuje spo¿ywanie „wina i dziwnych narkotyków”, cz³owiekiem czerpi¹cym religijn¹ radoœæ z konsumowania spermy w saunie, karmi siê indywidualnymi, ¿yciowymi doœwiadczeniami jednostki, obfituj¹cymi w problemy zwi¹zane z seksem, narkotykami i jaŸni¹. Podobnie jak niektóre inne, nieopisywane tu religie, terminologia thelemickiego œwiatopogl¹du wskazuje jako cel eliminacjê racjonalnego myœlenia, myœlenia dostosowanego do spo³eczeñstwa. Wydaje siê niemal, ¿e kamufla¿ ten jest rzeczywistym znaczeniem s³ów „metoda nauki, cel religii”.




"Magickal Link" III;3, Berkeley March 1983


Idea terapii w kontekœcie O.T.O., jeœli w ogóle, mo¿e dotyczyæ adaptacji do normy spo³ecznej.
Thelemici O.T.O. mówi¹ o rodzinie,[21] obowi¹zku, przywilejach i potrzebie uczynienia œwiata lepszym miejscem (g³ównie poprzez jak najwiêksz¹ iloœæ seksu, jak osobiœcie poinformowa³ mnie okultysta IX°). Sk¹d wiêc to jak¿e ¿ywe zainteresowanie Thelemitów przywo³ywaniem demonów, czy zupe³nie martwymi Bogami Egipskimi? Czemu odprawiaj¹ oni rytua³y przywo³uj¹ce na myœl wyczyny dzieci z Rodziny Addamsów?
Wszystko to zdaje siê dotyczyæ stereotypów.[22] Podziwiany przez Thelemitów Nietzsche gani³ w kulturze Zachodu w³aœnie wype³nianie pustki w danej kulturze egzotycznymi zwyczajami, sztuk¹, filozofi¹, nauk¹ i religi¹. Okultyœci s¹ wêdrownymi encyklopedystami w swoim w³asnym wszechœwiecie.
Gdziekolwiek pieni¹dze i dobra materialne przestaj¹ liczyæ siê jako kapita³, zwiêksza siê znaczenie wiedzy na temat technik okultystycznych. Thelema jako z³o¿ony i elitarystyczny system schlebia inteligencji Thelemitów, wywy¿szaj¹c ich status, jak i samopoczucie – niekoniecznie w oczach niezainteresowanego ogó³u, lecz miêdzy nimi samymi, oraz w szerzej pojmowanej, okultystycznej spo³ecznoœci, która nie sk³ada siê w koñcu z samych tylko Thelemitów. Nowoczesny okultyzm jest produktem mass-mediów, a ka¿demu stwierdzeniu dotycz¹cemu okultyzmowi przypatruj¹ siê nie tylko okultyœci, ale równie¿ ich obserwatorzy. Dlatego te¿ wszystkie dzia³ania zawieraj¹ element nieustannego flirtu z ide¹ publiki i auto-obrazu.  
Zajmuj¹c siê stylem ¿ycia i motywacj¹ okultystów, naukowi fetyszyœci czêsto wy³¹czaj¹ kwestie zwi¹zane z seksualnoœci¹ czy narkotykami. W ten sposób obserwatorzy sekt i naukowcy uczestnicz¹ wraz z magami seksualnymi i Gnostykami spermy w spychaniu seksualnoœci z powrotem do podœwiadomoœci. Powsta³a w ten sposób irracjonalnoœæ zostaje zwolniona od refleksji, jako ¿e irracjonalne koncepty omijaj¹ przepisy œrodowiska akademickiego.[23]


Obserwatorzy sekt, czêsto bêd¹cy samozwañczymi naukowcami, maj¹ mo¿liwoœæ wyboru z szerszego wachlarza ról oferowanych przez spo³eczeñstwo. Oni jednak te¿ musz¹ odsuwaæ groŸbê seksualnoœci w podœwiadomoœæ. Wydaje mi siê, ¿e jest ona zastêpowana tzw. Satanistycznoœci¹.
Dzia³anie takie, tj. kszta³towanie megalomañskich idei i z³udzeñ wielkoœci, nie tylko daje pocz¹tek manipulacji wyobra¿eniami, ale mo¿e nawet skutkowaæ przekazaniem pisania badañ osobom wtajemniczonym.
Ale ktoœ przecie¿ musi ubrudziæ sobie rêce. Tak te¿ sta³o siê z wydawc¹ encyklopedii Biskupów Gnostycznych – jego odpowiedzi na moje pytania dotycz¹ce treœci, pocz¹tkowo coraz bardziej wykrêtne, sta³y siê wrêcz dziwaczne, a¿ w koñcu podda³ siê i przyzna³, ¿e ca³a publikacja by³a dzie³em jego studentów.  
Inna osoba, w odpowiedzi na moje pytanie, czy czyta³a mój tekst:[24] „Nie, z przykroœci¹ muszê stwierdziæ, ¿e nie czyta³em Pana ksi¹¿ki, ale przynajmniej j¹ zakupi³em, a to wa¿ne (dla wydawcy).” Osoba ta opublikowa³a pokaŸnej d³ugoœci recenzjê dotycz¹c¹ tej¿e ksi¹¿ki.

Wydaje siê wiêc zupe³nie normalne, ¿e recenzje czy przedmowy pisane s¹ w ramach przys³ugi, choæ prywatnie autorzy tych tekstów przyznaj¹ siê, ¿e nie s¹ zainteresowani tematem, b¹dŸ zaprzeczaj¹ temu. Znany mi jest przypadek s³awnego profesora, który u¿yczy³ swojego imienia w zamian za pokaŸn¹ sumê w celu dodania presti¿u pewnej wspó³czesnej, acz przeciêtnej publikacji.  



Odgrywanie ról



W tym miejscu chcia³bym zilustrowaæ role wyznawców. Zacznijmy od pracy Leo Navratila dotycz¹cej schizofrenii i sztuki (Alfred Bader und Leo Navratil: "Zwischen Wahn und Wirklichkeit", Verlag Bucher, Luzern / Frankfurt 1976). Tu i ówdzie opisuje on pacjentów ¿yj¹cych w odmiennym systemie religijnej percepcji i samoodniesienia. Ma to niewiele wspólnego z anamnez¹ czy ocen¹ danego przypadku. Aspekt religijny jest ledwie przypuszczalnym wyrazem zaburzenia, nie zaœ samym zaburzeniem. Zajmuj¹c siê ofiarami przemocy rytualnej, nale¿y wystrzegaæ siê uosabiania wyrazu zaburzenia (w istocie rekompensaty maj¹cej przywróciæ najlepszy mo¿liwy porz¹dek) z samym zaburzeniem – podobnie jak rysunek autorstwa schizofrenika nie jest sam¹ chorob¹. Przyk³adowo: w stanie psychozy osoba cierpi¹ca na schizofreniê tworzy rysunek przedstawiaj¹cy Brigitte Bardot, bêd¹cy kopi¹ zdjêcia w magazynie. Nie ma tutaj ¿adnego znaczenia, co obserwator myœli o Bardot: nie jest ona ani przyczyn¹ schizofrenii, ani bodŸcem powoduj¹cym stan psychozy, ani te¿ samym zaburzeniem.  
Jednak niektórzy eksperci i dziennikarze ulegaj¹ pomy³kom dok³adnie tego rodzaju. Nie zdaj¹ sobie sprawy, ¿e zaburzenie psychiczne ujawnia siê w ró¿ny sposób, ale raczej bior¹ sam wyraz za przyczynê odmiennego stanu – choæ w rzeczywistoœci mo¿e byæ on konsekwencj¹ doœwiadczonego urazu. Wyraz nie jest dowodem rodzaju prze¿ytej traumy. Nie œwiadczy te¿ o tym, by trauma ta zosta³a wywo³ana przez „Satanistów”. Zadaniem ekspertów jest przedstawienie faktów dotycz¹cych Brigitte Bardot, czy te¿ O.T.O., zadaniem dziennikarzy zaœ – wolne od uprzedzeñ zrelacjonowanie wydarzenia. Policja i organy s¹dowe odpowiadaj¹ natomiast za badanie zbrodni. Jeœli istniej¹ powody przypuszczaæ, ¿e takowe mia³y miejsce.  




Przypisy





[4] „Œwiadoma zgoda i zwolnienie z odpowiedzialnoœci” (wersja z 13 kwietnia 2011). Ma³e dzieci nie mog³y ubiegaæ siê o cz³onkostwo w O.T.O. Zakaz inicjacji dzieci wynika³ z ich braku doœwiadczenia pe³nego dzieciñstwa. Dla nich odprawiane rytua³y by³yby ledwie pewnego rodzaju wycieczk¹ z rodzicami, przez co obrzêdy straci³yby swój prawdziwy charakter inicjacji.


[5] Podobnie jak liczne rytua³y masoñskie czy te¿ pseudo-masoñskie, tak¿e rytua³y O.T.O. autorstwa Crowleya zawieraj¹ przysiêgi œmierci i elementy, które mo¿na opisaæ jako „straszne”, czy okreœliæ mianem „psychodramy”, na które celebruj¹cy maj¹ reagowaæ „zaraŸliwym œmiechem”. Nieopatrzony dat¹ e-mail Williama Heidricka, który równie¿ lubi wskazywaæ na astralne i karmiczne nastêpstwa z³amania przysiêgi – maj¹c na myœli bolesn¹ œmieræ Karla Germera (https://www.parareligion.ch/sunrise/book.htm).


[6] Jerry Cornelius, email z dnia 15.10.2005.


[7] „Neshamah” I;2, Sacramento, marzec 2008 r. oraz David G. Shoemaker, „An Introduction to Pastoral Counseling in E.G.C./O.T.O. Settings”. http://lib.oto-usa.org/agape/index.html, Agapé, tom 10;1.


[8] Inna ni¿ IX° O.T.O.


[9] Karl R.H. Frick: „Das Reich Satans. Satan und die Satanisten 1”, Graz 1982, str. 224 i kolejne.


[10] http://www.czarymary.pl/liber_xliv.html.


[11] Poni¿sza wytyczna dla odprawienia obrzêdu, napisana w 1913, zawiera zakoñczenie wyjête, jak siê zdaje, z kontekstu: „¯aden dŸwiêk nie zostanie us³yszany prócz tego lwiego ryku rozkoszy; tak, tylko ten lwi ryk rozkoszy.” (http://sacred-texts.com/oto/lib66.htm — j. angielski). Powy¿sze odnosi siê albo do pozycji lwa w Hathajodze („Simhasana”), albo jest te¿ ironiczn¹ aluzj¹ pod adresem Pierwszego Listu Œw. Piotra: „B¹dŸcie trzeŸwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabe³, jak lew rycz¹cy kr¹¿y szukaj¹c kogo po¿reæ.” (Biblia Tysi¹clecia, 1 Piotr 5:8).


[12] „Wci¹¿ próbujemy odnaleŸæ miejsce pochówku T. Reussa”, „(…) jeœli uda siê odnaleŸæ jego grób, odzyskaæ czaszkê i jakieœ koœci, i zwróciæ je Wielkiej Lo¿y, na zakon sp³ynie wielka moc” — Z listów Christophera Dietlera (zwanego te¿ Bratem Zardozem) do Waltera Jantschika (odpowiednio 2.06.1983 r. i 18.03.1983 r.).


[13] Krytykuj¹c listê œwiêtych cytowan¹ podczas Mszy Gnostycznej Crowleya, Ludendorff porusza równie¿ kontekst fetyszyzmu: „Nale¿y w tym miejscu jedynie nadmieniæ – jak we wszystkich naukach okultystycznych, tak równie¿ tutaj – ¿e osoby zdumione wstrêtnymi, bezwstydnymi okultystami, jak i nonsensem pokorniej¹, s³ysz¹c nazwiska wielkich ludzi przesz³oœci, którzy prawdopodobnie byli cz³onkami zakonu. Tak samo jak w przypadku Koœcio³a Chrzeœcijañskiego i Masonerii, tak i tutaj wytyka siê im to samo: „Czy pragniesz byæ wiêkszy ni¿ oni, m¹drzejszy, ni¿ ci wielcy ludzie, którzy w to wierzyli? pytaj¹ kap³ani. Przekonanie to ma na celu potwierdziæ powy¿ej wspomniana lista. Przewa¿nie ofiara zaczyna pokornie w¹tpiæ w swoje w³asne wartoœci, nie œmiej¹c podwa¿yæ nauk, w które tak wiele znakomitych osobistoœci wierzy³o. Tak wiêc, podobnie jak w lo¿ach masoñskich, tak i w O.T.O. nazwiska wielkich s¹ dumnie prezentowane na liœcie cz³onków. Nie wykluczone, ¿e niektóre z tych osób nigdy w istocie do O.T.O. nie nale¿a³y, b¹dŸ zosta³y wprowadzone w b³¹d, a z³o¿ywszy przysiêgê, nie mog³y ¿¹daæ „wymazania swojej godnoœci ze wspomnianej listy (co te¿ rzadko jest przez sekretne zakony praktykowane). Przed rozpoczêciem bluŸnierczej komunii, mistrz wymienia wielkich mêdrców ubieg³ych wieków, którzy rzekomo nale¿eli do zakonu. Wœród niemieckich cz³onków widniej¹ „Wolfgang von Goethe, Ludwik, Król Bawarii, Richard Wagner, Ludwig von Fischer, Friedrich Nietzsche. Oczywiœcie wspólnota nie jest w stanie okreœliæ, gdzie pojawia siê k³amstwo, podziwiaj¹c sam¹ siebie za tak znamienite towarzystwo. To zaœ ma decyduj¹cy wp³yw na umocnienie sztucznie zniesmaczonych wiernych w b³êdzie, bowiem teraz w g³êbi ich dusz mieszaj¹ siê m¹droœæ i nonsens. To, co wczeœniej uwa¿ali za nonsens, teraz postrzegaj¹ jako rzecz m¹dr¹; to, co by³o rozwa¿ne, jasne i m¹dre, wydaje im siê teraz bezwartoœciow¹, fa³szyw¹ doktryn¹. A to w³aœnie jest celem tych, którzy œwiadomie og³upiaj¹ ludzi! Doprawdy, op³aci³o siê mamiæ mêdrców przesz³oœci opowieœciami o zupe³nie odmiennych naukach i celach, by wci¹gn¹æ ich do zakonu – tak, jak to uczyniono miêdzy innymi z Fryderykiem II Wielkim, Johannem Fichte, Gottholdem Lessingiem czy Mozartem, którzy zostali zwabieni do lo¿y by póŸniej swoje wielkie rozczarowanie zachowaæ w ostro¿nym milczeniu!”, przedruk, I wydanie 1933, Pähl, 1970, str. 90.


[14] Uwalnianie silnych emocji, hiperintensywne czynnoœci, stymulacja sytuacyjna (religijne i seksualne akcesoria) odpowiada³y za zwiêkszenie orientacji temporalnej w teraŸniejszoœæ, jednoczeœnie zmniejszaj¹c orientacjê przesz³oœciow¹ i/lub przysz³oœciow¹.


[15] Podobne badania w obszarze niemieckojêzycznym przeprowadzi³ Gerhard Mayer na zlecenie Instytutu Badañ nad Obszarami Granicznymi Psychologii i Zdrowia Psychicznego. Patrz: Mayer, G., Arkane Welten. Biografien, Erfahrungen und Praktiken zeitgenössischer Magier, [w:] „Beiträge zur wissenschaftlichen Erforschung aussergewöhnlicher Erfahrungen und Phänomene” tom 6, Würzburg 2008. Termin „Graniczne Rejony Psychologii” (niem. „Grenzgebiete der Psychologie”) zosta³ stworzony przez Oscara Schlaga (https://www.parareligion.ch/schlag.htm oraz https://www.parareligion.ch/sunrise/schlag1.htm).


[16] Nisze w spo³eczeñstwie, takie jak alternatywne religie, gdzie mog¹ okreœliæ swój ekonomiczny, kulturalny i spo³eczny status, zajmowane s¹ przez nowoczesn¹ bohemê, samozwañcze elity i buntowników z wyboru.


[17] „Okultysta pragnie w³adzy nad œwiatem, miotaj¹c siê miêdzy chêci¹ destrukcji kultury (poprzez opór wobec panuj¹cej moralnoœci) a pragnieniem zachowania kultury elitarnej i masowej (jako ¿e potrzebuje ich magicznych tradycji). Nie ma dla takiego totalitarnego ¿¹dania ¿adnej alternatywy, dlatego te¿ okultysta trwa w ambiwalentnym stanie pomiêdzy transcendentnie poszukiwan¹ kulturaln¹ antycypacj¹ a jej przeciwieñstwem – nadziej¹ na zniszczenie istniej¹cej kultury.” (https://www.parareligion.ch/ecstasy.htm)


[18] „Co wiêcej, Bestia 666 [Crowley] radzi, by wszystkie dzieci od niemowlêctwa przyzwyczajaæ do bycia œwiadkiem ka¿dego rodzaju aktu seksualnego,” I. Regardie, The Law is for All, Arizona 1975, str. 114 (http://hermetic.com/legis/new-comment/).  
„Pozwólcie dziecku nauczyæ siê byæ samym sob¹. Ci, którzy szkol¹ dzieci wedle standardów deformuj¹ je i zniekszta³caj¹,” A. Crowley, On the Education of Children, [w:] „The Revival of Magick”, Tempe 1998. (sekhetmaat.com/wiki/Documents/On_the_Education_of_Children)
Crowley o ch³opcu: „Doœwiadczaj¹c orgazmu, przyjmuje chrzest”, „Nie bêdzie dla nas grzechem to, ¿e wypieprzyliœmy mêski ty³ek”, „Gdy kap³an wpycha swój tyrs miêdzy ch³opiêce poœladki, Wszystko zostaje dokonane; przyb¹dŸ, Œwiêta Go³êbico!”, The Equinox IV;2, Maine 1998, str. 405.


[19] Patrz: „SATAN – Jünger, Jäger und Justiz”, Andreas Huettl i Peter-R. König:, Grosspösna 2006, (https://parareligion.ch/hispeed/english.html) str. 267: Kowalchyk nie jest cz³onkiem zakonu. Warunkiem rozpoczêcia jej badañ by³o uzyskanie przez cz³onków O.T.O. od ich mistrza, Williama Breeze’a, pozwolenie na rozmowê z Kowalchyk. Procedury podjête przez ni¹ mia³y typowy charakter: bywa³a na spotkaniach lo¿y, regularnie przeprowadza³a wywiad z cz³onkami i porównywa³a wyniki badañ z danymi dotycz¹cymi innej „dewiacyjnej grupy religijnej”, zrzeszaj¹cej chrzeœcijañskich fundamentalistów. Oczywiœcie mo¿na przyj¹æ, i¿ obecnoœæ Kowalchyk mia³a znaczny wp³yw na zachowanie cz³onków O.T.O. Sam setting wywiera³ znaczny wp³yw. Mamy tu zmarginalizowan¹, specjaln¹ grupê religijn¹, poddawan¹ oficjalnym badaniom naukowym; grupê, której cz³onkowie poddani s¹ tak wielkiej presji, ¿e musz¹ prosiæ swojego Patriarchê i „Œwiêt¹ Wysokoœæ” o pozwolenie. Z ca³¹ pewnoœci¹ nic, co okaza³oby siê szkodliwe dla obrazu grupy, a co mog³oby zostaæ odnotowane przez naukowca, nie bêdzie mia³o miejsca. Wiêkszoœæ naukowców podejmuj¹cych temat Crowleya czy O.T.O. nie dysponuje faktami dotycz¹cymi spraw wewnêtrznych zakonu, ale raczej prowadzi powierzchowne rozmowy z cz³onkami na temat publikacji dostêpnych w ksiêgarniach, dostêpnych równie¿ dla osób nie bêd¹cych cz³onkami zakonu. Oczywiœcie wszystkie poszlaki dotycz¹ce seksu i narkotyków po prostu znikaj¹ bez œladu. – To, co zdumiewa wiêc podczas lektury wspomnianego badania, to pominiêcie kwestii konsumpcji narkotyków, jak równie¿ brak dyskusji na tematy seksualne. Badanie autorstwa Kowalchyk ukazuje dan¹ grupê Thelemitów jako sztywnych nudziarzy u¿ywaj¹cych osobnych pomieszczeñ w celu przebrania siê w rytualne szaty. Nie zgadzam siê równie¿ z Kowalchyk w innej kwestii – chodzi mianowicie o podkreœlane przez ni¹ optymistyczne nastawienie do ¿ycia Thelemitów. Ja patrzê na ten aspekt z zupe³nie innej perspektywy. Wed³ug mnie, Thelema niesie w sobie g³êboki pesymizm. Konserwatywne, surowe prawa nadaj¹ jej charakter somatofobiczny, jest ona fatalistyczna w wierze w nieznane i niezmierzone czyny bogów, a oferuje zaledwie krótkotrwa³¹ i ograniczon¹ symulacjê dobrego nastroju. Co ma siê myœleæ o wolnym seksie, kiedy ka¿dy orgazm musi byæ „pod³ug Woli” i musi byæ – b¹dŸ jest – doznawany jako akt religijny? Jak¹ przyjemnoœæ daje doœwiadczanie cia³a, kiedy myœli skierowane s¹ podczas orgazmu ku magicznym celom?


[20] Przyk³adowo: „S³abi, nieœmiali, niedoskonali, strachliwi, ubodzy i p³aczliwi – oto moi wrogowie, których zniszczê”Liber Tzaddi, 25, (http://www.sacred-texts.com/oto/lib90.htm – j. angielski).


[21] Szwajcarski od³am O.T.O. uwa¿any jest za przeszkodê. W Kalifacie tradycyjna rodzina omawiana jest pod wzglêdem seks-rytua³ów: „Okazjonalny [sic] seks zale¿y, rzecz jasna, od samych uczestników. W niektórych przypadkach brakowaæ mo¿e oficerów; jednak, jak pokazuje ludzka natura, ma³¿onkowie czy pary pozostaj¹ce w zwi¹zkach monogamicznych stanowi¹ zagro¿enie dla stabilnoœci zarówno rodziny jak i oficjalnego cia³a. Dogodniej jest dobieraæ oficerów z ró¿nych rodzin (…). Doradztwo w sprawach ma³¿eñskich to nieodpowiednie zajêcie, po prostu wœcibstwo.” – „Magickal Link” III;3, Berkeley, marzec 1983.


[22] W tym miejscu umyœlnie wykluczy³em Tyfoniczne O.T.O, w którym brak tytu³ów, hierarchii czy zinstytucjonalizowanych obrzêdów, nie wystêpuje te¿ kult jednostki.


[23] W tym samym okresie, kiedy okultyzm zacz¹³ rozprzestrzeniaæ siê wœród pracowników akademickich, lub odwrotnie – kiedy to œrodowisko akademickie zaczê³o przyw³aszczaæ sobie okultyzm, Internet sta³ siê czêœci¹ mainstreamu. Podczas gdy okultystyczne œrodowiska akademickie pozostaj¹ zobowi¹zane wobec pewnych elementów mechanizmu reakcjonistycznego, takich jak presti¿ czy pieni¹dze, Internet prze³amuje monopolizacjê wiedzy, umo¿liwiaj¹c swoistemu, taniemu postmodernizmowi nieskrêpowany nap³yw na salony. Jednak wartoœæ wiedzy i sztuki, któr¹ od czasu Marcela Duchampa i Josepha Beuysa (i wed³ug nich) mo¿na znaleŸæ wszêdzie, równie¿ uleg³y transformacji. W kwestii sztuki instalacje, performance i ich lokalizacje (galerie, muzea) zast¹pi³y niegdysiejsz¹ tradycjê orygina³u, z drugiej jednak strony – Internet ka¿dego przeistacza w eksperta, przekazuj¹c wiedzê powielan¹ ad infinitum. Otwiera siê nowa, kulturowo-technologiczna przepaœæ, która tylko z pozoru pozwala rozró¿niæ rzeczy powa¿ne od tych podejrzanych. Wszystko, co zosta³o wydrukowane na papierze bierze siê za wiarygodne, podczas gdy to, co ukazuje siê na ekranie, z góry uwa¿a siê za fa³szywe. Œrodowisko akademickie znajduje siê pod presj¹, a encyklopedie powsta³e w powi¹zanych krêgach okultystycznych œrodowisk akademickich rozprzestrzeniaj¹ siê w coraz szybszym tempie. W ten sposób rodz¹ siê intelektualny zastój, radykalny konserwatyzm i niecierpliwoœæ, a otwartoœæ i pytania zastêpowane s¹ przez szablony: okultystyczny egocentryzm. Polecam równie¿ „The Play Game Version of an O.T.O.-Fata Morgana” mojego autorstwa (https://www.parareligion.ch/2011/playgame.htm).


[24] „Der O.T.O. Phänomen REMIX” – wczeœniejsza wersja aktualnego wydania „Der O.T.O. Phänomen RELOAD” (https://www.parareligion.ch/2011/reload.htm).




Peter-R. Koenig © 2011/2013. T³umaczenie polskie przez: Lagosz Zbigniew, 2013.

English version: Fetish, Self-Induction, Stigma and Rôleplay
Traduction française: Fétiche, auto-induction, stigmatisation et jeu de rôle.
Traduzione italiana: Il feticcio, l’auto-induzione, lo stigma, il gioco di ruolo.
Tlumaczenie polskie: Fetysz. Rytualy. Resocjalizacja: Tozsamosc przez stygmat. Autoindukowana schizofrenia. Odgrywanie ról.
По русски: Фетиш, самоиндукция, стигма и ролевая игра.

W oparciu o „SATAN – Jünger, Jäger und Justiz”, Andreas Huettl i Peter-R. König, Grosspösna 2006 i „Der O.T.O. Phänomen RELOAD”, München 2011.

Zbigniew Lagosz: NA OBRZEZACH RELIGII I FILOZOFII CZESLAW CZYNSKI
Czesław Czyński:
Triomphe de l'occultisme
Rafal T. Prinke: Polish Satanism & Sexmagic
Deutsche Version: Polnischer Satanismus und Sexualmagie
Peter-R. Koenig: Fetysz. Rytualy. Resocjalizacja: Tozsamosc przez stygmat. Autoindukowana schizofrenia. Odgrywanie ról.



sitemap advanced
Search the O.T.O. Phenomenon Website




O.T.O. Phenomenon   content page   |    main page    |    mail
What's New on the O.T.O. Phenomenon site?



Scattered On The Floor
Browsing Through The Rituals




 

Reuss' Memphis Misraim Emblem



one of Reuss' O.T.O. seals



Click here to go back to where you came from or use this Java Navigation Bar:

Memphis Misraim Carl Kellner Spermo-Gnostics The Early Years O.T.O. Rituals Ecclesia Gnostica Catholica Fraternitas Rosicruciana Antiqua Fraternitas Saturni Typhonian O.T.O. 'Caliphate' Pictures RealAudio and MP3 David Bowie Self Portrait Books on O.T.O. Deutsche Beiträge Charles Manson Illuminati